Dla kogo tworzysz? Dlaczego nie tworzysz?

By Published On: 16 listopada, 2025

Dla kogo tworzysz, kiedy tworzysz?

Dlaczego nie tworzysz, kiedy “nie masz dla kogo”? 

(Może to dotyczyć nawet tak błahej sprawy, jak np. ugotowanie obiadu)

Autorka powieści “Przeminęło z wiatrem” napisała tę książkę w ramach rozrywki i z nudów. Margaret Mitchell uległa wypadkowi, który unieruchomił ją w łóżku. Z zawodu była dziennikarką, więc naturalnie pisanie było dla niej łatwe, choć wcale nie miała zamiaru publikować swojej powieści i podobno nikomu jej też nie pokazywała w trakcie pisania. Zdecydowała się na to, aby zanieść gotową książkę do wydawcy, dzień po rozmowie ze znajomym, który w drwiący sposób odniósł się do jej zamiarów zostania pisarką. 

Powieść od razu stała się bestsellerem, a Mitchell otrzymała za nią Nagrodę Pulitzera. Wkrótce również “Przeminęło z wiatrem” doczekało się multi-oscarowej ekranizacji, która stała się najbardziej dochodowym filmem w historii kina.

Myślę, że Mitchell pisała powieść dla siebie. Nie pisała jej dla nikogo innego.  

Byłam ostatnio na premierze książki – bajki dla dzieci. Autor już w pierwszym zdaniu podkreślał, że napisał tę książkę dla swoich wnuków. Że cieszy się, bo ma dla kogo pisać. W tej chwili w mojej głowie odezwał się głos, mówiący “Serio? Akurat! Albo nie mówisz na głos tego, co myślisz, albo tak do końca nie masz świadomości motywów swoich działań. To przecież jasne, że napisałeś ją dla siebie!”. 

Przyjrzałam się temu :) 

Czy ja, kiedy tworzę, tworzę autentycznie dla siebie czy zasłaniam się „tworzeniem dla kogoś” w tzw. „szczytnym celu??

Wiesz… bo nie musisz mieć dzieci, ani wnuków, aby napisać książkę dla dzieci.

Według mnie, jest tak, że kiedy tworzymy dla siebie i nie oglądamy się na to, co pomyślą inni, wtedy wychodzą najlepsze rzeczy.

Ciekawe, ile czasu zajęło autorowi pisanie książki oraz szukanie sponsorów i wydawcy? Czy dla wnuków jest ważne, że będą czytać bajkę, którą napisał dziadek? A może woleliby po prostu spędzić cały ten czas razem z dziadkiem? Czy autor napisałby tę książkę, gdyby nie miał przyjemności z pisania? Czy autor wydałby tę książkę, gdyby nie miał ochoty zaistnieć jako autor książki? Przecież na spotkaniu autorskim, to on siedział na scenie, a wnuki weszły tam tylko na dwie minuty. 

A więc – nie oszukujmy się :)

Kiedy tworzymy, zawsze, od początku do końca, tworzymy przede wszystkim dla różnych własnych korzyści oraz dla samej frajdy z tworzenia. 

I wiecie co? To jest super, bo tak jest najlepiej! 

Warto mieć tego świadomość. Tworzymy na przykład dla przyjemności z pisania, dla zabawy przy chlapaniu farbami, dla korzyści terapuetycznych związanych z malowaniem na płótnie albo żeby cieszyć się własnoręcznie stworzonym przedmiotem, który ozdobi nasz dom. 

“W Atelier mamy wyrażać kreatywność, a nie spełniać oczekiwania odbiorców”

Johannes Kallman

Jest też druga strona tego medalu. 

Nie jest ŻADNĄ wymówką, że nie tworzysz, bo nie masz dla kogo. Np. “Nie maluję, bo nie mam zamówień”. Przecież malujesz, bo lubisz, a nie dlatego, że ktoś Cię do tego przymusza czy namawia. 

Widzę, jak to działa w praktyce. 

Gotowałam ostatnio jedzenie dla siebie i dla mojego bratanka. Skupiłam się bardzo na tym, aby jemu smakowało, bo jest bardzo wybredny. I co? Oczywiście trochę tylko podłubał w talerzu widelcem i prawie nic nie zjadł… A kiedy potem na imprezie rodzinnej upiekłam dodatkowo dla siebie jabłka, aby mieć zdrową alternatywę dla ciasta, to oczywiście… jabłka znikły pierwsze ze stołu! 

To samo jest z malowaniem. Najtrudniej jest mi malować dla kogoś lub na zamówienie, bo ciągle potrzebuję sobie przypominać, że mam malować jednak dla siebie i według moich preferencji, a nie tak, aby komuś się spodobało. Kiedy fiksuje się na czyichś oczekiwaniach, wtedy przychodzi blokada i wena nie płynie. Kiedy skupiam się na tym, aby to mnie dany obraz się podobał, wtedy wychodzi to, co ma się pokazać – czyli taki obraz, który spodoba się zarówno mnie jak i odbiorcy. 

Warto o tym pamiętać, kiedy malujesz, piszesz, czy – bardziej ogólnie – tworzysz cokolwiek. Ta zasada jest uniwersalna.

Tak jak wszystkie zasady Vedic Art. 

Jeśli jeszcze ich nie znasz albo zapomniałaś o nich, może nadszedł czas, aby wybrać się do Leśnego Atelier na twórczy czas?

DLA SIEBIE :) 

Nie da się wyczerpać tego tematu w jednym tekście, ale mam nadzieję, że zaciekawiłam Cię i skłoniłam do kontynuowania własnych przemyśleń na ten temat.

sygnaturaTu zapiszesz się do mojego newslettera VIPzapisz się, aby otrzymywać Listy do Duszy.

Wszystkie aktualne terminy warsztatów w Leśnym Atelier znajdziesz tutaj.

Jeśli lubisz czytać moje treści, możesz z wdzięcznością postawić mi wirtualną kawę. ????

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Newsletter

Zapisz się do newslettera. Raz w miesiącu wysyłam informacje o najnowszych terminach kursów i wydarzeń w Leśnym Atelier.

Jak wygląda taki kurs…

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Celina Drzewiecka (@celinadrzewiecka)

KALENDARZ WARSZTATÓW